czwartek, 13 października 2016

Eksperyment - "Rekonstrukcja pierwszej baterii Aleksandra Volta"

Ostatnio z niecierpliwością czekam na piątek. I choć z reguły każdy na niego czeka, wszak jest to początek weekendu :-) ja czekam z innego powodu :-), pewnie się domyślacie z jakiego :-). Tak, macie racje, piątek u nas oznacza eksperyment :-). W tym tygodniu Ignacy podjął próbę rekonstrukcji słynnej pierwszej baterii włoskiego fizyka Aleksandra Vilta, której wynalezienie zrewolucjonizowało świat nauki. Czy mu się to udało? Przekonajcie się sami:-) 



Do wykonania eksperymentu Ignacy użył:
- gotowego zestawu "Voltaic pile" firmy Clementoni,
- ponadto do przeprowadzenia eksperymentu potrzebne były: cytryna, szklanka, nożyczki i nóż.

W zestawie znajduje się:
- części kolumny baterii,
- żarówkę LED wraz z przewodami elektrycznymi,
- płytki cynkowe,
- płytki miedziowe,
- krążki filcowe,
- pipeta. 


Krok 1.

Pierwsza czynność jaką Ignacy wykonał było wyciśnięcie soku z cytryny.



Krok 2.

Następnie wybudował kolumnę baterii zgodnie z instrukcją zawartą w zestawie.







Krok 3.
Gdy kolumna była już gotowa zamontował żarówkę do kolumny



Krok 4.
Następnie do cynkowego krążka podłączył czarny kabelek i umieścił całość na samym dole kolumny. Następnie filcowy krążek polał delikatnie sokiem z cytryny i umieścił w kolumnie. Kolejno umieścił płytkę miedziową. Czynności te powtórzył trzykrotnie. Do ostatniej miedziowej płytki, która została włożona na samą górę kolumny Ignacy podłączył czerwony przewód.    









Krok 5

Gdy wszystkie krążki wraz z przewodami zostały umieszczone na swoich miejscach, należało jeszcze tylko założyć górną osłonkę i nasza bateria była gotowa. Czy działała? Zobaczcie sami :-)



Gdy Ignacy opuszczał osłonkę na dół tak, że krążki stykały się ze sobą pod jej naciskiem, nasza żarówka zapalała się.




Gdy nasza osłonka była w górze żarówka nie świeciła :-)




Niestety zdjęcia nie oddają wyraźnie światła i tego, że nasz eksperyment się powiódł, dlatego zrobiłam zdjęcia w przyciemnionym miejscu i bez lampy błyskowej, przez co jakość zdjęć jest bardzo niska, ale to był jedyny sposób na ukazanie, że nasz eksperyment się powiódł. 


Wyjaśnienie :-)

Gdy czarny przewód elektryczny z minusowego pola (-) jest podłączony podłączony do czerwonego przewodu z polem dodatnim (+) a przy tym wszystkie dyski stykają się ze sobą, mówimy wtedy że obieg prądu jest zamknięty, dochodząc tym samym do połączenie w żarówce co wywołuje jej zapalenie się. 

Nasza bateria nie posiada włącznika aby włączyć i wyłączyć ją. Działa na zasadzie nacisku na odpowiednio ułożone płytki. Gdy koło jest zamknięte elektrony krążą od płytki cynkowej (pola -) do płytki miedziowej (pola (+) powodując zapalenie się żarówki, które świadczy o przechodzeniu elektronów. 

Wpis powstał w ramach "PIĄTKÓW Z EKSPERYMENTAMI" 



6 komentarzy:

  1. no powiem CI mega! My za magnesy i baterie tez planujemy się zabrać...ale jakoś nie mogę do tematu przysiąść;)
    Nie wiedziałąm nawet że są takie gotowe zestawy. Super sprawa...nauka i zabawa w jednym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :-) Są i to przeróżne zestawy, ja się na taki jeden czaje ale drogi :-(

      Usuń
  2. Swietnie wyszło.
    Też lubimy gotowe zestawy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietnie kochani ! :)

    http://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com/2016/10/profesjonalne-dermokosmetyki-od-dottre.html

    OdpowiedzUsuń