piątek, 17 lutego 2017

Eksperyment "Skład krwi"

Dzisiaj u nas drugi eksperyment związany z krwią. Tym razem Ignaś za pomocą różnych smakołyków odtworzył skład krwi. W ubiegłym tygodniu prezentowaliśmy jak w prosty sposób sprawdzić działanie ludzkiego kwiobiegu. 



Do wykonania eksperymenty Ignacy potrzebował:

- słoik,
- syrop klonowy (jako osocze),
- czerwone żelki (jako erytrocyty czyli czerwone krwinki),
- białe pianki marshmellows (jako leukocyty czyli białe krwinki),
- oraz posypkę na ciasta (jako trombocyty czyli płytki krwi).


Na początek napełniamy słoik syropem klonowym (osoczem) ok. 55% zawartości słoika czyli lekko ponad połowę.


Następne do osocza dodajemy erytrocyty, które stanowią ok 41% ogółu (w naszym przypadku są to czerwone żelki).



Następnie dodajemy kilka sztuk leukocytów, które stanowią ok 4 % całości (białych pianek mashsmellows).


Na sam koniec dodajemy drobniutką posypkę, która w naszym eksperymencie pełni funkcję trombocytów czyli płytek krwi, ich zawartość to ok 0,01% ogółu.



Gdy wszystkie składniki są już w słoiku, zakręcamy go i mamy gotowy skład krwi.



Oczywiście nasz eksperyment obrazuje "krew" w bardzo dużym powiększeniu i służy jedynie zobrazowaniu proporcji danych składników krwi. Przy okazji wprowadziłam Ignasiowi podstawowe (potoczne) nazwy takie jak czerwone i białe krwinki, osocze oraz płytki krwi. 



Nie zagłębialiśmy się w funkcje danych elementów, nie podawałam nawet wartości procentowych jakie stanowią poszczególne składniki krwi. Uzyskany obraz wizualny bardzo dobrze obrazował udział procentowy poszczególnych elementów.

Nasz poprzedni eksperyment dotyczący krwi jest TUTAJ 


Wpis powstał w ramach Piątków z eksperymentami

.

5 komentarzy:

  1. Ha! Super. A my dzis tez o krwi sie uczylismy!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacja moja lubi pod mikroskopem oglądać

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne. Na fotografiach widać, jak Ignaś zainteresowany jest tematem. I o to przecież chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. A moja córka nie chciała takich eksperymentów.
    Zbyt wrażliwa? Zbyt obrzydliwa?

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy eksperyment i jaki obrazowy. Kiedys musimy go zrobic. :-)

    OdpowiedzUsuń